Pomysł na dziś - książka
Blog biblioteki pedagogicznej w Pszczynie
Śląsk, którego nie ma. Kamil Iwanicki
HOMO DIGITALIS. Jak internet pożera nasze życie? Kardyś Wojtek
Wsparcie dla dorosłych synów z dysfunkcyjnych domów i ich bliskich. Dla DDA i DDD. ACKERMAN Robert J.
Nie odkładaj życia na później. Joanna Godecka
„Byle do wiosny”. Powtarzamy to sobie, odliczając dni, które dzielą nas od słońca. Jeszcze tylko trochę, jeszcze tylko chwilę... Ale co z „tu i teraz”? Co z czasem, który choć bywa zimny i ponury, stanowi przecież ogromną część naszego życia? Nasza egzystencja to nie tylko wiosenne przebudzenia, letnie wieczory, wschody słońca czy białe plaże i błękit morskiej wody. Rok liczy 365 dni i większość z nich w niczym nie przypomina nasyconych barwami fotografii z wakacyjnych katalogów. Tydzień ma siedem dni, a ilu z nas spędza go wyłącznie na wyczekiwaniu kolejnego weekendu? Co z godzinami od poniedziałku do piątku – tymi spędzonymi w pracy, na przystanku czy w ulicznym korku? One mogą i powinny być wartościowe. Powinniśmy je doceniać i czerpać z nich jak najwięcej, wykorzystywać je do samorozwoju i dostrzegania piękna wokół nas. W tych momentach nikt nie zatrzymuje zegara, który odmierza nasz czas na tym świecie. Każda z tych chwil jest bezpowrotna. Właśnie dlatego warto sięgnąć po książkę Joanny Godeckiej i nauczyć się, jak przestać odkładać życie na później. Warto zacząć żyć w pełni – od dziś, od teraz, dokładnie od tej chwili. Polecam!
ZAMARTWIANIE SIĘ, BRAK UMIEJĘTNOŚCI WYPOCZYWANIA, ŻYCIOWY MARAZM, SAMOTNOŚĆ W TŁUMIE, BRAK CZASU I JEGO TRACENIE, ODKŁADANIE NA PÓŹNIEJ, DELEGOWANIE SZCZĘŚCIA NA PRZYSZŁOŚĆ, KOMPLEKSY, DEPTANIE W MIEJSCU, NASZE WYOBRAŻENIE ŚWIATA
Prosta metoda jak skutecznie uwolnić się od cyfrowego uzależnienia Allen Carr, John Dicey
EASYWAY EASYWAY EASYWAY EASYWAY EASYWAY EASYWAY EASYWAY EASYWAY
XXI wiek to czas, w którym stare rzeczy lubią dostawać nowe nazwy. Nie wszystkie naraz, nie w jakimś sztywnym porządku, ale powoli – co jakiś czas dowiadujemy się, że coś nie nazywa się już tak, jak jeszcze niedawno. Czy lepiej, czy gorzej? A może po prostu znaczenie tych słów przesuwa się nieco w inną stronę? Taką myśl znalazłam także w książce, którą ostatnio czytam: "Nałogowiec" to brzydkie słowo, z którym nikt nie chce być kojarzony, więc używamy łagodniejszych określeń, takich jak "palacz", "hazardzista" czy "pijący". Najnowszą nazwą na tej liście jest "gamer". Można się z tym nie zgodzić, ale warto przemyśleć. Z jednej strony zmiana słowa może brzmieć neutralnie, z drugiej – czasem przesuwa odpowiedzialność albo zmienia nasze spojrzenie na problem i dyskusja o konsekwencjach czy potrzebie zmiany zachowań schodzi na dalszy plan. Książka Carra'a pokazuje, jak bardzo jesteśmy zanurzeni w cyfrowych śmieciach – w nadmiarze informacji, grach, mediach społecznościowych. I jak trudno czasem dostrzec, że te „nowe nazwy” i nowe nawyki kształtują naszą codzienność, nawet jeśli w ogóle nie chcemy tego zauważać. Polecam przeczytać i zobaczyć, nie CZY, ale JAK BARDZO jesteśmy zanurzeni w cyfrowych śmieciach - i jak znaleźć siłę na zmianę.


