Prosta metoda jak skutecznie uwolnić się od cyfrowego uzależnienia Allen Carr, John Dicey


EASYWAY EASYWAY EASYWAY EASYWAY EASYWAY EASYWAY EASYWAY EASYWAY


 

XXI wiek to czas, w którym stare rzeczy lubią dostawać nowe nazwy. Nie wszystkie naraz, nie w jakimś sztywnym porządku, ale powoli – co jakiś czas dowiadujemy się, że coś nie nazywa się już tak, jak jeszcze niedawno. Czy lepiej, czy gorzej? A może po prostu znaczenie tych słów przesuwa się nieco w inną stronę? Taką myśl znalazłam także w książce, którą ostatnio czytam: "Nałogowiec" to brzydkie słowo, z którym nikt nie chce być kojarzony, więc używamy łagodniejszych określeń, takich jak "palacz", "hazardzista" czy "pijący". Najnowszą nazwą na tej liście jest "gamer". Można się z tym nie zgodzić, ale warto przemyśleć. Z jednej strony zmiana słowa może brzmieć neutralnie, z drugiej – czasem przesuwa odpowiedzialność albo zmienia nasze spojrzenie na problem i dyskusja o konsekwencjach czy potrzebie zmiany zachowań schodzi na dalszy plan. Książka Carra'a pokazuje, jak bardzo jesteśmy zanurzeni w cyfrowych śmieciach – w nadmiarze informacji, grach, mediach społecznościowych. I jak trudno czasem dostrzec, że te „nowe nazwy” i nowe nawyki kształtują naszą codzienność, nawet jeśli w ogóle nie chcemy tego zauważać. Polecam przeczytać i zobaczyć, nie CZY, ale JAK BARDZO jesteśmy zanurzeni w cyfrowych śmieciachi jak znaleźć siłę na zmianę. 

 

cyfrowe ŚMIECI 
media ANTYSPOŁECZNOŚCIOWE
ŚMIERĆ PRZEZ ROZPROSZENIE SMARTFONEM

 

Jak nie krzyczeć na swoje dziecko. Wychowanie bez złych emocji. Carla Naumburg


 Jak nie krzyczeć na swoje dziecko. Wychowanie bez złych emocji. Carla Naumburg

Nowy rok, nowe możliwości.
Wokół wszyscy robią podsumowania tego, co już za nami – mniej lub bardziej zawstydzając nas zeszłorocznymi osiągnięciami: podróżami, samorozwojem, ukończonymi psychoterapiami. Ale co tam miniony rok. Postanowienia na kolejny mogą nie tylko imponować, ale przede wszystkim zainspirować: maratony, morsowanie, eksplorowanie, zaprzestawanie, zaczynanie, zaczytywanie się czy stawianie świata na głowie – nie tylko w przenośni. Przeglądając biblioteczny regał, szukałam książki, która mogłaby sprawić, że noworoczne postanowienia zmienią coś nie tylko w życiu jednostki, ale także w życiu jej rodziny, a może nawet w małym świecie wokół niej. Bo dzieci, które nie dorastały w cieniu trudnych, nieprzepracowanych emocji, wyrastają na ludzi, którzy dobre emocje niosą dalej w świat. Dlatego zachęcamy wszystkich, którzy swój ból rozładowują krzykiem na dzieci, by właśnie to uczynili swoim noworocznym postanowieniem – i sięgnęli po polecaną książkę. Niech ten nadchodzący rok przyniesie nam pokój w sercach, domach i na całym świecie.