Śląsk to mój dom – miejsce, o którym po premierze serialu "Ołowiane
dzieci" znów jest głośno, choć nie zawsze w sposób, który noszę w
sercu. Podczas gdy ekranowy wizerunek bywa mroczny i brudny, dla mnie
Śląsk ma tysiące jasnych twarzy i jaszcze więcej ulic, z których każda prowadzi do
domu ukrytego wśród pól i lasów. Bo Śląsk to nieustanna zmiana,
transformacja – nie zawsze łatwa, ale zawsze z myślą o lepszym jutrze.
Bo tacy właśnie są prawdziwi Ślązacy: pracowici, kochający, wierni tradycji i
historii. A książka? To wyjątkowa podroż w
czasie. Bogato ilustrowana, na każdej stronie zabiera nas w podróż do
miejsc, których już nie znajdziemy na mapach, a które wciąż żyją w
naszej pamięci. To piękny dowód na to, że pod warstwą pyłu zawsze kryje się niezwykła historia - historia miejsc i ludzi, których już nie ma.
