Najszczęśliwsze dzieci na świecie czyli wychowanie po holendersku. Rina Mae Acosta, Michele Hutchison

    Wrzesień jest pięknym miesiącem i jako rodzice oraz nauczyciele powinniśmy robić wszystko, aby nasi wychowankowie również tak uważali. Naszym celem powinno być to, by powrót do szkoły stał się dla nich źródłem radości i szczęścia. Dlaczego jednak zwykle tak się nie dzieje?

  W kulturze anglosaskiej, którą tak bardzo podziwiamy i naśladujemy, szkolne boisko zmieniło się w pole rodzicielskiej bitwy, a nasze kompetencje są oceniane i porównywane przez pryzmat akademickich osiągnięć dzieci. Ma to ogromy wpływ na sytuację naszych dzieci. Na szczęście nie wszędzie tak jest. Są miejsca, które powinniśmy brać za wzór - na przykład w Holandii życie jest jednocześnie kojąco znajome i staroświeckie. Czy właśnie w tym tkwi sekret wychowywania najszczęśliwszych dzieci na świecie? 

   Pozbawione rywalizacji podejście do nauki, zachęcanie do samodzielności stosownie do wieku, nieskrępowane, samodzielne zabawy na świeżym powietrzu, samodzielne docieranie do szkoły, większość czasu spędzane na rowerach, powszechny pogląd że nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania.  Holenderscy rodzice wierzą, że ich dzieci mają prawo chodzić własnymi drogami, nawet jeśli mogą upaść i się zranić.

Rozważania na temat wychowania - nie tylko na wrzesień - zakończę mottem omawianej książki: Najlepszym sposobem  na to, żeby dzieci były grzeczne, jest je uszczęśliwić.  Oscar Wilde




Okładka książki Najszczęśliwsze dzieci na świecie czyli wychowanie po holendersku autorstwa Rina Mae Acosta, Michele Hutchison