„To jest to!” - pomyślałam, kiedy wpadła mi w ręce ta książka. Potrzeba głębszych rozmów z moim synem dojrzewała we mnie od pewnego popołudnia, kiedy odbierałam go ze szkoły. Rzucił szybkie „cześć” - jeszcze szybciej niż plecak na tylne siedzenie - i zanim zdołałam o cokolwiek zapytać, wyrzucił z siebie co jadł na obiad na szkolnej stołówce. Doskonale wiedział, że to moje stałe pytanie i chciał po prostu od razu odhaczyć obowiązkową część powrotnej rutyny.
Dziś menu sprawdzam już po prostu na stronie szkoły. Zostało jednak pytanie: jak rozmawiać z dzieckiem po całym dniu, by nie czuło się jak na przesłuchaniu, lecz znalazło w tej rozmowie prawdziwą przyjemność i chwilę wytchnienia? Książka, którą gorąco polecam, obiecuje nawet, że taka rozmowa da dzieciom prawdziwą siłę. A przecież warto próbować wartościowych dialogów, które...
- rozbudzają ciekawość dziecka na całe życie,
- pokazują nasze przekonanie o ich możliwościach,
- ułatwiają dziecku rozumienie innych,
- dodają pewności siebie i niezależności,
- zachęcają dzieci do podejmowania wyzwań,
- budują relacje i rozwijają umiejętności społeczne dziecka,
- wspierają radość i kreatywność dzieci,
- wydobywają z dziecka to co najlepsze.
